Pierwsze spotkanie w Warszawie. Historie rodzinne, takie, które opowiada się dzieciom przy stole, kiedy nie chcą jeść. Takie, których (wiemy to dobrze) nie opowiada się na zewnątrz. To tylko takie nasze rodzinne historie. A potem ślady tych historii poukrywane  gdzieś w przestrzeni miast, wyłażące piwnicznymi okienkami, pokryte kurzem na strychach, zakopane pod ziemią, jak te małe widoczki Patrycji. A wśród tych historii jest ta, którą ciocia Pola opowiadała Pawłowi lata temu z nadzieją, że kiedyś „coś z nią zrobi”. O Irenie Solskiej, wielkiej polskiej aktorce, która ukryła ją i paręnaście innych dziewcząt w warszawskim mieszkaniu, po ich ucieczce z getta przez sądy. Potem Wrocław, Lublin, Lubartów, Brzezinka – odmowy („Ty nie chcesz tego wiedzieć dziecko”), rozmowy („ale dopiero po naleśniczkach”), niesamowita współpraca z teatrem MITOS z Cypru w ramach „Songs of My Neighbours”, budowanie przestrzeni w Centrum Kultury w Lublinie.

Warszawska premiera „ Hideout/Kryjówki” w mieszkaniu przy al. 3 Maja. Za oknem most, tramwaje, zgiełk żyjącego miasta. W mieszkaniu kryjówka – czasem spędzamy w niej kilka godzin. Jesteśmy aż ostatnia osoba nie będzie gotowa wyjść. To był październik 2014, w tym samym czasie otwierało swoją wystawę stałą Muzeum POLIN, ktoś powiedział, że to ta brakująca sala, a francuska gazeta napisała o spektaklu: „Żeby wyjść z Kryjówki, trzeba najpierw do niej wejść”. Nowe historie płynęły po każdym spektaklu. Zagraliśmy ich już ponad 60 w Polsce i zagranicą: w teatrach, mieszkaniach,  piwnicach. Na festiwalach teatralnych i w małych miasteczkach w trakcie objazdu „Teatr Polska”. Opowiadaliśmy i słuchaliśmy historii na Cyprze i w Kielcach na Planty 7 – właśnie tam. Zawieźliśmy spektakl do Bułgarii. W Chinach zagraliśmy dziesięć spektakli i wysłuchaliśmy dziesiątki opowieści. Dopiero co wróciliśmy i wciąż zastanawiamy się, jak to możliwe, że nawet tam, tak daleko, to wszystko się łączy i nabiera nowych sensów, a jednocześnie pozostaje nadal tak bardzo stąd – ma sens właśnie po polsku.

W czerwcu 2016 roku historia zatoczy koło. Wracamy do Warszawy. Spotkamy się w kamienicy przy Złotej 62. W niezwykłym i ważnym miejscu, bo jest tam na podwórku jeden z ostatnich zachowanych fragmentów muru getta, ale przede wszystkim dlatego, że ma ono swoją piękną, prywatną historię odnalezioną przez niesamowitych ludzi, którzy zaprosili nas do swojego mieszkania, byśmy zagrali tam „Kryjówkę”.

 

Skrót z realizacji spektaklu w mieszkaniu na warszawskim Powiślu w 2014r.:

Warszawskie prezentacje spektaklu są częścią projektu „The HIDEOUT / Kryjówka – kontynuacja” realizowanego w 2016 przez Stowarzyszenie Artystów Bliski Wschód roku przy wsparciu finansowym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

 

 

>> <<